Łukasz Szczypka, trener Miners Katowice: Gratuluję Astorii zwycięstwa. Astorii gratuluję zajęcia pierwszego miejsca przed playoffami, mam nadzieję, że osiągną swój cel, który chyba macie awans do ekstraklasy, ale też chciałbym, mówię za każdym razem wyróżniam mój zespół, chociaż czasami jest to w nerwach, ale myślę, że dzisiaj bardzo pozytywnie po tym jak wiemy jaki mamy wynik, że z tej ligi spadamy. Myślę, że chłopcy udowadniają to co przez 8-9 miesięcy - bardzo fajną grę, zaangażowanie, serce. Myślę, że ten mecz mógł się podobać zarówno naszym kibicom, jak i kibicom Astorii. Mecz stosunkowo wyrównany, my znamy jakość Astorii, ale swoją jakość i swoje zaangażowanie też wiemy na co nas stać i wiemy, że możemy z każdym walczyć. Serdecznie dziękuję moim zawodnikom, że w tej trudnej chwili sytuacji dla nas, dla naszego klubu potrafią się zmobilizować i grać na 100% do końca i tak też będzie do ostatniego meczu.
Adam Skiba, koszykarz Miners Katowice: Gratulacje przede wszystkim dla drużyny z Bydgoszczy, dla trenera z Skiby, a co do meczu, tak jak trener powiedział, fajnie, że mimo sytuacji, w której się znajdujemy, dalej walczymy. Widać, że jesteśmy ambitnymi chłopakami. Ten zespół zasługuje na to, co najlepsze. Szkoda, że to się tak skończyło, jak skończyło, aczkolwiek zostały dwa mecze. Myślę, że będziemy chcieli je wygrać jak najbardziej, bo ja uważam, że nie zasługiwaliśmy na taki los, jaki nam się przytrafił. Mam nadzieję, że tutaj Astoria dopnie swego, że awansuje. Kibicuję im bardzo. Fajnie tutaj wracać, fajnie grać dla tej publiczności i życzę Bydgoszczy tego, co najlepsze, że wrócą te ekstraklasy szybciej niż później.
Nie mieliśmy rozmów z zarządem, z prezesami o tym co dalej, czy będziemy walczyć o awans do I ligi w przyszłym sezonie więc naprawdę ciężko mi powiedzieć. Mam nadzieję, że tak, że projekt Miners będzie walczył o pierwszą ligę. Wiadomo, mam swoje przemyślenia o tym sezonie, Też, tak jak mówię, nie będę nas tu tłumaczył, czy organizacji, naprawdę jako beniaminek jest ciężko w tej bardzo silnej, w tym roku pierwszej lidze grać, funkcjonować. Co ja bym zmienił to może, nie wiem, pewnie błędy popełniłem, tak samo w niektórych meczach, które przegraliśmy kilkoma punktami, tak samo jak zawodnicy popełniają. Myślę, że jedyne co mogę powiedzieć i to wprost, może z tego co najbardziej jestem dumny i z nas jestem dumny, że tak jak, nie wiem, czy już kiedyś mówiłem, nie wiem, czy drugi raz w mojej karierze trenerskiej trafi mi się taka drużyna z takim charakterem i z takim team spirit, jaki ci chłopcy stworzyli w tym roku. To jest, uważam, że mój sukces, ale dzięki drużynie, którą mam. I myślę, że to jest też ich wielki sukces.
Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Przede wszystkim gratuluję mojej drużynie, moim podopiecznym. Trudno jest się zmobilizować w pewnym momencie, ale dzisiaj pokazali też charakter. W pewnym moment naprawdę graliśmy fajną koszykówkę. Pograło tu sporo młodzieży, Mikołaj Kachelski, dobrze wrócił Mikołaj Jamiołkowski, więc walczymy. I na nowo jak gdyby się zgrywamy pod nieobecność naszych kontuzjowanych graczy. Podziękowania dla naszych kibiców i też podziękowania dla drużyny Miners Katowice, bo zagrali dzisiaj też naprawdę solidne spotkanie, ale grają cały sezon, wracają z minus 20 do gry i dzisiaj też ta historia się powtórzyła, bo wrócili na minus 5 więc zabrakło im trochę doświadczenia, trochę szczęścia. My tym doświadczeniem w końcówce przechyliliśmy szalę na naszą korzyść. Martwi aż 20 strat, ale cieszę się, że wracamy na ścieżkę kolektywnego grania - 24 asysty, więc tu idziemy w dobrą stronę. Pracujemy, myślimy już o play-offach, więc pewne rzeczy traktujemy w tych meczach najbliższych szkoleniowo, więc tutaj wynik jest dla nas rzeczą, może nie drugorzędną, ale gdzieś tam na dalszy plan schodzi kosztem naszych pewnych rozwiązań, nad którymi pracujemy na treningach.
Przede wszystkim sytuacja kadrowa nas zmusiła do pewnych ruchów. Wykonaliśmy ruch w kierunku Mikołaja. Mikołaj to przyjął. To, co jest w szatni, zostaje w szatni. Zapomniałem o Bartku Ptaku, który też wrócił dzisiaj 20 minut, więc też pozytywnie mam nadzieję, że po tej kontuzji będzie jeszcze więcej wynosił do naszej gry.
Trochę na pewno analizujemy swoje poczynania, i grę naszą, i grę Adama w Katowicach. Ale nie występuje to często. Dzisiaj zagrał fajny mecz i gratuluję mu dobrej postawy przed bydgoską publicznością. Szkoda, że Miners spadają z ligi, ale taka jest kolej rzeczy i taki jest sport. Ktoś musiał spaść i padło na Miners. Kilka meczów im uciekło, tutaj myślę, że na pewno drużyna z Katowic mogła się utrzymać w tej lidze. Jakieś tam detale malutkie nie zagrały. Może właśnie doświadczenia u niektórych zawodników, i tak postawa Adasia w tym sezonie była i jest zadowalająca. Jedynie ten wynik końcowy, czyli spadek z ligi jest jakąś tam ujmą w życiorysie Adasia. Tak, to mamy bardzo dobre relacje, więc nie ma tutaj żadnej zadry, a żona dzisiaj przed meczem mówiła „tylko nie skrzywdź mi dzisiaj synka”. Nie skrzywdziliśmy chyba go za bardzo. Wraca do Katowic, jeszcze dwa mecze mają, a potem zobaczymy jak się jego losy potoczą, jeśli chodzi o sportową stronę jego życia.
Powrót do zdrowia Karola i Patryka przebiega zgodnie z planem. W poniedziałek będą mieli kolejne szczegółowe badania i lekarz zadecyduje co dalej, jak ten proces będzie wyglądał. Ja jestem dobrej myśli, że jeden z nich dołączy na pierwszą rundę playoff. Będziemy mogli z nich, z chłopaków skorzystać. W poniedziałek będzie prawdopodobnie jakiś raport medyczny, który da nam jakiś obraz, kiedy Karol i Patryk wrócą do nas, do treningu i do gry.
Jak najbardziej zapracowaliśmy sobie na ten komfort, aczkolwiek nie jest to łatwe, bo gdzieś tam z tyłu głowy, każdy mecz, żeby kontuzji nie było, żeby to, żeby tamto, wiadomo, że gdzieś tam się oszczędzamy, ale na treningach i w zespole już czuć mobilizację, już tą atmosferę przedplayoffową i widać koncentrację i to po prostu podskórnie czuć. Na pewno poprzednie sezony do końca zasadnicze trzymały w napięciu, a w tym sezonie dawno nie byłem w takiej komfortowej sytuacji, nigdy nie byłem jako trener w takiej sytuacji, bo można przypomnieć 2019 rok, to ostatni mecz graliśmy w Siedlcach i wygraliśmy tam ledwo, ledwo jednym punktem i to nam dało drugie miejsce przed playoffami, więc tam się ważyły losy i wszystko się skończyło happy endem, więc mam nadzieję, że w tym sezonie runda zasadnicza skończyła się happy endem, a playoffy też padną naszym łupem.
Marcin Nowakowski, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Na pewno ciężki mecz dla nas. Tak jak trener wspomniał, graliśmy większość meczów w ustawieniach, w których nie gramy. Trener dał minuty też młodym zawodnikom, wrócił do nas Mikołaj, więc ta gra trochę była dzisiaj zaburzona. W ataku na pewno nie było tej płynności, którą mieliśmy do tej pory, dlatego też wydaje mi się 20 strat trochę stąd. Moich 6, Martyce’a 5, to jest zdecydowanie za dużo. Wygraliśmy deskę i to dość sporo, więc to cieszy, bo w ostatnich meczach mieliśmy z tym problem. Wróciła zespołowa gra, 24 asysty, więc to na pewno cieszy. Tak jak trener powiedział, nie jest łatwo się zmobilizować, ale my patrzymy na to trochę szerzej. Przed nami play-offy, więc staramy się wdrażać, przemycać jakieś rzeczy, które będziemy chcieli grać i jakoś szkoleniowo do tych meczów podchodzić, ale na pewno przed własną publicznością chcieliśmy wygrać i po dwóch porażkach chcieliśmy się zrewanżować i wrócić na zwycięską ścieżkę. Gratulacje dla Katowic, bo postawili nam ciężkie warunki, wiedząc o tym, że spadając z ligi też nie jest łatwo. Oni pokazali charakter, chłopaki zagrali naprawdę dobry mecz i też gratulacje dla nich.
Jak się Mikołaj z klubem dogaduje, to mnie to nie interesuje. Interesuje mnie to co na boisku. Mikołaj wraca, ma swoje warunki, ma swoje zadania na boisku. Jeśli będzie je wykonywał, to ja będę zadowolony. Tylko to mnie interesuje - dobro zespołu. Walczymy o najwyższe cele, więc teraz wszystkie siły na pokład i to jest najistotniejsze. Czekamy, aż chłopaki wrócą i przed nami najważniejsza część sezonu, więc fajnie, że Mikołaj może nam w tym pomóc, z nim na pewno będzie nam łatwiej niż bez niego.
Jesteśmy gotowi na play-off na tyle, na ile to jest po prostu możliwe. Myślę, że sprawy mentalne też będą tu ważne. Myślę, że chłopaki, cała drużyna musi być przygotowana na to, że w playoffach gra się troszeczkę inaczej i na to wszystkie doświadczenia graczy uczulają cały zespół. Myślę, że pracowaliśmy na to, żeby być pierwszym meczem przez cały sezon i wydaje mi się, że jesteśmy gotowi. Tak jak trener powiedział, chłopaki robią wszystko, żeby wrócić jak najszybciej i zrobimy wszystko, żeby przejść przez te playoffy w jak najlepszym stylu i powalczyć o to, o co chcemy walczyć od początku.
