Marcin Nowakowski, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Ciężki mecz. Od początku było widać, że jest nerwowość w obu dwóch zespołach. Wynik do przerwy bardzo niski. W drugiej połowie tak naprawdę troszeczkę odskoczyliśmy na 11 punktów. Później ŁKS wrócił do meczu i do samego końca mecz się, że tak powiem, ważył. Zagraliśmy mądrze, wykorzystaliśmy nasze przewagi. Tyle. Jutro następny mecz. Zamykamy tę kartę dzisiejszego meczu i myślimy już o jutrzejszym meczu. Mecz wydaje mi się godny finałów. Dwa walczące ze sobą zespoły w bardzo podobnym poziomie. Także do zobaczenia jutro. Myślę, że tutaj cechy wolicjonalne, cechy mentalne też na pewno są bardzo istotne w takich finałach, tak mi się po prostu wydaje.
Grzegorz Skiba, trener koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Podobnie się odnoszę do tego meczu, ale przede wszystkim dziękuję przeciwnikom za walkę, za dobry mecz. Dziękuję naszym kibicom za wspaniałą atmosferę, którą stworzyli. Są z nami na dobre i na złe. Bardzo im za to dziękujemy. Duże dzięki też dla kibiców ŁKS-u, a przede wszystkim czapki z głów dla moich zawodników, dla moich graczy, którzy naprawdę dzisiaj pokazali charakter mimo różnych przeciwności losu, jakichś drobnych urazów, kontuzji. Ten zespół ma charakter i jutro jest kolejny mecz. Widać, że atut własnego boiska nie jest przywilejem, więc jutro może się wszystko zdarzyć. Finał jeszcze trwa i widzimy się jutro. Jedziemy zaraz do hotelu i będziemy działać, żeby postawić jutro na nogi Patryka.
Przegraliśmy deskę, aż 17 zbiórek na naszej tablicy, zespół ŁKS-u miał więc to dużo za dużo, a poza tym przede wszystkim musimy grać z takim charakterem jak dzisiaj. To jest bardzo ważne. Jeżeli poprawimy skuteczność trochę, która też szwankowała, bo zagraliśmy na 37% tylko z gry, to jestem dobrej myśli.
Jaquan Carlos, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź: Myślę, że graliśmy dziś dość dobrze, ale rzuty wolne na skuteczności 21/36 są nie do zaakceptowania. W finale, na profesjonalnym poziome. Gramy we własnej hali, pudłujemy 15 wolnych, a przegrywamy różnicą siedmiu punktów. Gdybyśmy trafili połowę z tych spudłowanych gralibyśmy o wygraną. Mieliśmy świetny plan na ten mecz przygotowany przez sztab szkoleniowy. Nie można jednak rzucać tak rzutów wolnych na tym poziomie.
Każdy w naszym zespole może „przejąć mecz”, być najlepszym strzelcem. Jeśli ktoś będzie miał swój dzień trzeba mu dostarczyć piłkę, wszystko jedno kto to będzie.
Nikola Avramović, trener koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź: Gratuluję Astorii wygranego meczu, dziękuję naszym kibicom, którzy byli bardzo zaangażowani. Walczyliśmy, jak powiedział JC – 21/36 z rzutów wolnych jest nie do zaakceptowania, ale to jest koszykówka, trzeba z tym żyć. Jutro znów walczymy, trzeba dać z siebie wszystko, pokazać charakter.
Wiedzieliśmy, że JC ma dziś dobry mecz i dawaliśmy mu piłkę. O rzutach wolnych już mówiliśmy. Graliśmy zespołowo, atakowaliśmy, coś wpadło, coś nie wpadło, ale taka jest koszykówka. Przeciwnik jest też dobrze przygotowany na nasze opcje. Zrobiliśmy dużo głupot, to jest gra błędów, Astoria zrobiła dziś ich mniej i wygrała. Jutro musimy pokazać charakter, by wygrać mecz.
