Przemysław Kuźkow, koszykarz Decki Pelplin: Na pewno chciałem pogratulować zespołowi Polonii, bo zrobili dzisiaj wszystko co mogli i wszystkie nasze słabości właśnie gdzieś tam pokazali więc ten przyjazd tutaj dla mnie jest słodko-gorzki. Bardzo mnie cieszy, że tak wiele tutaj kibiców, tak wiele ludzi bardzo miło mnie przywitało, więc to na pewno gdzieś tam dla mnie jest fajna sprawa, no ale niestety chciałem wyciągnąć tu zwycięstwo, to było dla mnie najważniejsze. Nie udało się, z chłopakami nie dotarliśmy trochę na mecz, momentami było ciężko zrobić jakikolwiek prosty rzut do kosza, prosty rzut z rzutów wolnych, więc ciężko na gorąco coś powiedzieć. Musimy to przeanalizować, bo to myślę, że jeden z najgorszych meczów w sezonie pod względem agresywności tego jak biegamy, jak gramy więc musimy szybko to przeanalizować, bo w play-off nie mamy nic gwarantowanego, nikt nam się nie podłoży pod nos, więc musimy się ogarnąć. Chciałem serdecznie jeszcze raz podziękować całej organizacji Polonii Warszawa, że spędziłem tutaj te dwa lata, bo fajnie się tutaj grało, fajnie się rozwinąłem i dziękuję.
Jeśli chodzi o naszą rolę z Jayem w Pelplinie, myślę, że wygląda to podobnie, bo jesteśmy jednym z liderów punktowych. Bierzemy wiele akcji, nawet ciężkich, gdzieś tam w końcówkach na siebie. Mamy dużą odpowiedzialność, trener bardzo nam ufa, jeśli chodzi o to, gdy prowadzimy akcje ofensywne, jesteśmy liderami, a od liderów się tego wymaga, żeby w ciężkich sytuacjach czy w jakichś momentach brać to na siebie więc tak jak w Polonii tutaj było, my z Jayem graliśmy swoje, graliśmy agresywnie, w Pelplinie staramy się robić to samo. Wiadomo, że bilans troszeczkę jest lepszy niż w Polonii w tamtym sezonie, ale tak bywa, raz się gra lepiej, raz się gra gorzej, ale w Pelplinie, myślę, fajnie to wszystko trener poskładał i jesteśmy z tego zadowoleni.
Rafał Knap, trener Decki Pelplin: Na początku chciałem pogratulować drużynie Polonii Warszawa zwycięstwa, zasłużyli na to wygrane dzisiaj bezapelacyjnie. Również chciałem podziękować naszym kibicom, którzy licznie się zgromadzili na hali w Warszawie i nas wspierali dlatego troszkę można powiedzieć wstyd, że nie podjęliśmy wyzwania, nie podnieśliśmy rękawicy i przegraliśmy mecz. Myślę, że to jest najmniejszy wymiar kary jaki mógł się zdarzyć, patrząc na to, jak zagraliśmy. Moja drużyna jest takim zespołem, który gra determinacją, wolą walki, poświęceniem, zaangażowaniem, charakterem. Dzisiaj niestety tych cech w większości przypadków zabrakło. Weszliśmy w ogóle bez energii w spotkanie. Nie trafiliśmy pierwszych czterech rzutów wolnych no i chichot losu, bogowie koszykówki się zaśmiali z nas i nie trafiliśmy. Później bardzo wielu rzutów prostych, łatwych spod kosza przerzucaliśmy. Nie wiem, czym to jest wywoływane. To na pewno będziemy analizować, ale jest to przykry wynik dla nas, ponieważ jeszcze nie mamy zagwarantowanych playoffów. Kalendarz mamy dosyć ciężki. Musimy wygrać przynajmniej jedno spotkanie przy dobrym układzie innych meczów, a najlepiej dwa, wtedy będziemy już pewni. Zostało nam pięć meczów, ale z jednej strony mogę się cieszyć. To taki śmiech przez łzy, że ten mecz nam pokazał, że z każdym przeciwnikiem będzie trudno. Za tydzień jedziemy do czerwonej latarni, do Żubrów Białystok. Proszę zapamiętać moje słowa - tam nie będzie łatwo, a nawet powiem, że będzie jeszcze trudniej, ale mam ambitnych chłopaków w drużynie, inteligentnych i wierzę w to, że zrozumieją, że tak nie należy grać i na pewno pokażemy inne oblicze. Musimy pokazać inne oblicze w Białymstoku, jeżeli chcemy cieszyć się ze zwycięstwa. Dziękuję trenerze.
Uważam Polonię za naprawdę dobry team i Polonia tym meczem pokazała, że jeszcze włącza się do walki o play-off. Jest fajnie zbudowana drużyna w oparciu o dwóch zagranicznych Afroamerykanów, a także o bardzo zdolną młodzież i rotowanie składem też bardzo ciekawe. Kilka pomysłów też fajnych. Nie ukrywam, że 85% piłek przechodzi przez ręce Sullingera i nie mogliśmy sobie z tym poradzić. Chociaż był plan A, był plan B, był plan C, ale on de facto rozbijał tę pierwszą linię obronną i on dyktował warunki. Na chwilę potrafiliśmy się zerwać, dojść z minus 15 na minus 2. Niestety później kilka akcji nam nie wyszło. Polonia trafiła za trzy, później kontra i wynik nam już uciekł. Zabrakło czasu, ale nawet jakby było więcej czasu, z taką grą byśmy nie wrócili. Odpowiadając na pytanie, Polonia nie zaskoczyła, bo każdą drużynę scoutujemy, więc wiemy, znamy siłę Polonii Warszawa. Natomiast nie poradziliśmy sobie przede wszystkim z obroną Sullingera, a także Robinsona. On dzisiaj wykręcił super statystyki, myślę, że będzie wybrany do piątki kolejki - 16 desek, 18 punktów - czapki z głów, pogratulować. Młodzież się włączyła, Janek Malesa również poszarpał, wymusił dziewięć fauli i to też zrobiło ogromną różnicę.
Jan Malesa, koszykarz KKS Polonii Warszawa: Na początku chciałem podziękować drużynie z Pelplina, bo zrobiliśmy na pewno fajne widowisko, zacięte, z dużą agresywnością, efektywnością i czasami efektownością. I również chciałbym bardzo podziękować naszej drużynie, trenerowi, zawodnikom, bo pokazaliśmy naprawdę dzisiaj charakter. O koszykówce, o jakichś taktycznych rzeczach nie ma co mówić, ale to, co się dzisiaj pierwsze rzucało, naprawdę pokazaliśmy charakter. Dzieliliśmy się tą piłką, walczyliśmy, każdy był jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Dlatego bardzo jestem dumny ze swojej drużyny, a tak stricte z koszykarskich rzeczy, no to rzuty wolne na pewno do poprawy, bo jeżeli byśmy, ja osobiście, ale też byliśmy 64%, jeżeli byśmy trafili 4-5 rzutów wolnych więcej, to myślę, że ten wynik byłby troszkę spokojniejszy. Natomiast, znowu powiem, charakter pokazaliśmy, bo wygrywaliśmy dużo, ale wróciła drużyna z Pelplina do meczu, a my nie pozwoliliśmy im, byliśmy dalej drużyną, więc to jest najważniejsze. Wygraliśmy mecz bardzo ważny dla nas w kontekście dalszej walki o play-off.
Teraz już, że tak powiem, każdy mecz jest na wagę złota. Czy do nas przyjedzie Łódź, czy my będziemy jechać do Noteci, która jest niżej w tabeli. Wszystkie mecze już po prostu musimy wygrywać. Nie ma teraz lżejszych meczów, więc, tak jak powiedziałem, my chcemy walczyć dalej o play-offy, zrobimy wszystko co w naszej mocy i jedziemy do Noteci, w której ostatni sezon spędziłem, po zwycięstwo.
Radosław Kusy, trener KKS Polonii Warszawa: Na pewno było to bardzo ekscytujące. Wiedziałem, że przyjmując propozycję prezesa, na pewno będzie to bardzo ciekawe doświadczeniem dla mnie. Uważam, że naprawdę może mnie to rozwinąć, ale jakby nie chciałbym dużo mówić o sobie. Na wstępie również chciałbym podziękować drużynie z Pelplina. Stworzyli nam fantastyczne warunki, ich miejsce w tabeli nie jest przypadkiem. To jest zespół, który walczy, który gra piękną koszykówkę. Ja osobiście nie widziałem za dużo takich drużyn, które by tak walczyły, które by przede wszystkim opierały swoją koszykówkę na bardzo szybkiej grze, na korzystaniu z talentu zawodników przede wszystkim. To jest naprawdę świetna sprawa. Bardzo uczulałem zespół, żeby zastawiali, Pelplin dał 26 zbiórek, także jeszcze raz ogromne podziękowania dla nich. Są świetnym zespołem. Ich miejsce w tabeli na pewno nie jest przypadkiem i chciałbym bardzo podziękować kibicom, którzy nas wspierają. Jest to dla nas fantastyczna sytuacja, że mamy takich ludzi, którzy pomimo tego, że czasami nie wychodzi tak, jak byśmy chcieli, dalej są z nami i jakby nas nie opuszczają.
Całe szczęście, że byliśmy zdrowi, bo wiemy też, że w sezonie były z tym problemy. Przepraszam w ogóle, od tego powinienem zacząć. Chciałbym również podziękować bardzo trenerowi Dawidowi, który stworzył ten zespół, który wybrał tych ludzi. Jest świetnym szkoleniowcem i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś nasze drogi się przetną. Dawid, dziękuję bardzo za wszystko.
Przede wszystkim chcieliśmy zatrzymać piłkę, zatrzymać kontrę Pelplina, bo są niesamowici w tym i pomimo tego, że bardzo się na tym skupiliśmy i tak zdobyli 18 punktów z szybkiego w ataku. Kolejną rzeczą, przede wszystkim zbiórka. Tak jak powiedziałem, 26 desek w ataku jest naprawdę imponujące. Wygrali z nami zbiórkę. Ja uwielbiam w ogóle kontrolować zbiórkę. Uważam, że jeżeli zbierasz piłkę, to masz więcej rzutów. Też Janek powiedział, że gdybyśmy mieli więcej osobistych, to byśmy mogli być dzisiaj bardziej spokojni, ale gdybyśmy zebrali parę piłek więcej, też mecz mógłby być dla nas spokojniejszy, także zdecydowanie zastawianie, atak deski również i atakowanie tej agresywnej obrony Pelplina. Generalnie to jest też tak, że ja słysząc, że trener Dawid zrezygnował, bardzo chciałem pomóc Polonii. Dowiedziałem się o tym w poniedziałek, jak jechałem na trening, więc to była dla mnie nowość, ponieważ po rozmowie z zespołem od razu musiałem poprowadzić z nimi trening, nie miałem czasu na przygotowanie, ale mam nadzieję, że chłopcy są zadowoleni, że wyszło bardzo dobrze. Jeszcze raz bardzo im dziękuję za włożone serce w mecz, bo ja im powiedziałem nawet po treningu sobotnim, że my już tymi treningami wygraliśmy mecz, bo po prostu chłopaki zasuwali niesamowicie, okazali mi wsparcie. Na pierwszym treningu też kapitan, którego dzisiaj też wybrałem dlatego na konferencję, od razu podszedł do mnie i powiedział, że po prostu jesteśmy w tym razem i że zrobimy to.
Prezes czekał na mnie przed wejściem do hali i powiedział, że jest taka sytuacja, że bardzo we mnie wierzą i że jest to dla mnie szansa. Ja nawet nie zastanowiłem się przez chwilę. Od razu wiedziałem, że muszę pomóc chłopakom, bo to jest też taki moment, że ciężko by było znaleźć trenera, który by się podjął i miałem to szczęście, że bardzo lubię tę ligę, oglądam i też znałem zawodników, z wieloma zawodnikami znam się też z koszykówki młodzieżowej, bo często rywalizowaliśmy właśnie na poziomie młodzieżowym i tak jak powiedziałem, od pierwszego treningu, kiedy się pojawiłem, jeszcze jako asystent, chłopaki mnie bardzo ciepło przyjęli, także dla mnie to jest czysta przyjemność.
Walka o playoff jest celem, ale my nie chcemy pompować balonika. Chcemy się skupić na tym, co jest tu i teraz. Jutro sobie odpoczywamy i we wtorek już zaczynamy przygotowanie do następnego meczu. Jest to sport. Dzisiaj moglibyśmy również przegrać. Pelplin jest świetnym zespołem. Jest to koszykówka. My oczywiście będziemy dawali z siebie jak najwięcej i potrafimy.
